Gospodarze - nasze miejsce, nasz dom

Zacznijmy od tego, iż Wisłę kochamy od dawna, choć się tutaj nie urodziliśmy i stąd nie pochodzimy. Przyjeżdżali tu nasi dziadkowie, rodzice i my sami. To miejsce magiczne. Ma w sobie coś co nie pozwala przyjechać tu tylko raz. Coś co nakazuje by tu wrócić. My pewnego dnia wróciliśmy. Na kilka tygodni, miesięcy, na stałe…

„Stareczka” położona jest w przepięknej dolinie Wisły – Jaworniku. Dookoła lasy, szum górskiego potoku oraz obecność zwierząt, w ich naturalnym otoczeniu.
To właśnie tu nasi Rodzice znaleźli spełnienie swoich marzeń – piękny dom z bali drewnianych. Wykończyli go według własnej koncepcji, zupełnie niepowtarzalnie, bez ręki architekta. Bywając w alpejskich kurortach podpatrywali ciekawe rozwiązania, jednak ostateczna wizja „Stareczki” była ich autorskim pomysłem. Z uwagi na to, iż dom był duży, pojawił się pomysł przygotowania pokoi gościnnych. Początkowo miały one służyć rodzinie, przyjaciołom i licznym znajomym. Z czasem jednak zaczęli nas odwiedzać „znajomi znajomych”, aż w końcu zaczęły pojawiać się osoby zupełnie z zewnątrz.
Wynikiem tego „Stareczka” zaczęła funkcjonować jako pensjonat. Prowadzenie „Stareczki” Rodzice czasowo powierzyli nam. Kończyliśmy studia związane z ekonomią i zarządzaniem, jeszcze nie pracowaliśmy. Mieliśmy odpowiednie przygotowanie zawodowe i czas.

Styl „Stareczki” znacznie odbiega od większości tego typu obiektów. Traktujemy to jako jej zdecydowany atut. Wnętrze wypełniają meble ręcznie wykonane przez miejscowych twórców ludowych. W każdym zaułku znajdują się, dopasowane tematycznie do miejsca i okoliczności, cytaty z poezji Adama Mickiewicza. Do pokoi gościnnych prowadzą masywne, dębowe, „wydeptane” schody. W naszym domu znajdują się liczne bibeloty i elementy wykończenia wnętrz nawiązujące do minionych lat m.in. galeria fotografii naszych przodków.

Jesteśmy świadomi, że nie tylko wyjątkowy charakter domu jest ważny. Świat ciągle pędzi naprzód. Stąd wprowadzenie wielu nowoczesnych rozwiązań, które wydały nam się niezbędne. Poprawiają one komfort wypoczynku naszych gości. Są to np. karty zbliżeniowe, które zapewniają swobodę poruszania się, wyposażenie pokoi w płaskie telewizory, telefon czy bezprzewodowy Internet.

W prowadzenie „Stareczki” wkładamy dużo zaangażowania i serca. Nie liczba gości jest dla nas wyznacznikiem sukcesu, ale ich zadowolenie i dobre słowo przez wyjazdem do domu. To utwierdza nas w przekonaniu, że to co robimy ma sens. Nasza praca jest dla nas wyzwaniem. Zdajemy sobie sprawę z tego, że spoczywa na nas duża odpowiedzialność. Stwarzamy innym osobom warunki do wypoczynku i to od nas, w dużej mierze, zależy czy goście wrócą do domu wypoczęci i zadowoleni z urlopu.

Przywiązujemy dużą wagę do szczegółów. Uważamy, że nasze życie składa się z detali. Nie bez znaczenia jest kolorystyka dodatków w pokojach gości, dekoracje wnętrz w poszczególnych porach roku, świeże kwiaty, palące się wieczorem świece czy odpowiednia muzyka.
Nie kupujemy dla naszych gości tego, czego nie kupilibyśmy dla siebie. Wiemy, jaka to różnica spać pod luksusową pościelą adamaszkową a pod pościelą z kory. Jak smakuje śniadanie, w które przygotowanie ktoś włożył swoje zaangażowanie i najlepsze produkty, a jak takie „z marketu”. Wychodzimy z założenia, że jeśli już coś robić, to od początku do końca. Albo wcale.
 

Gdybyśmy mieli scharakteryzować profil naszych gości to są to głównie osoby w wieku 25-45 lat, z dziećmi. Maluchy uwielbiamy (mamy jednego swojego szkraba) i tu pojawił się pomysł, aby nasz dom przystosować do pobytu najmłodszych gości. Młodszych nie znaczy mniej ważnych, wręcz odwrotnie. Dzieci też mają swoje potrzeby i jeśli nie będą z wypoczynku zadowolone, to rodzice raczej też nie wypoczną. Powstał więc plac zabaw, bawialnia (pokój zabaw), pojawiły się łóżeczka, krzesełka do karmienia, wanienki, nocniczki i wiele innych gadżetów.

Zaobserwowaliśmy, że nasi goście świetnie integrują się wieczorami w sali kominkowej, podczas gdy dzieci świetnie się razem bawią. Narodził się pomysł biesiadowania na zewnątrz. Powstała altana kryta strzechą z dużym grillem. Może w niej grillować kilkanaście osób. I wbrew pozorom świetnie sprawdza się również w okresie zimowym, gdy po nartach można się ogrzać przy ognisku i grzanym winie.

Tutaj, w górach, wśród otaczającej nas przyrody, szczególnie widać jak biegnie czas i zmieniają się pory roku. Wiosna budzi się do życia radosnym śpiewem ptaków, dobiegającym już od wczesnych godzin rannych. Zieleń drzew gwałtownie rozlewa się dookoła i sprawia, że chce się powitać kolejny dzień pachnącą kawą na tarasie. Latem z tarasów naszego domu wylewają się czerwone pelargonie, a w oczku wodnym radośnie pląsają karasie. Jesień rozbłyska blaskiem kolorów. Drzewa mienią się wszystkimi kolorami tęczy. Do naszego ogródka zagląda czasem zaprzyjaźniony jeż, wpada też wiewiórka i zakopuje swoje orzechy (na początku myśleliśmy, że to sprawka dzieci:). Zimą otacza nas wszechobecny biały puch, który sprawia, że czujemy się jak w bajce.

Dzięki Rodzicom otrzymaliśmy możliwość by żyć i pracować w wyjątkowym miejscu oraz mieć możliwość przebywania w otoczeniu wyjątkowych osób. Gdy zamieszkaliśmy tutaj na kilka tygodni w 2003 roku nie spodziewaliśmy się, że pozostaniemy tu na stałe.
Z obowiązku prowadzenie „Stareczki” stało się naszą pasją. To właśnie tu w 2006 roku na świat przyszedł nasz synek – Mikołaj, który wniósł w nasze życie dodatkową iskierkę i zawsze szczery, nie znikający z jego twarzy uśmiech.

Dziś nie wyobrażamy sobie życia poza Wisłą. Kiedy stąd wyjeżdżamy, synek pyta „Kiedy wracamy do domku? Do Wisełki?” To nasze miejsce. Nasz dom.

                                                      Izabella, Tomasz i Mikołaj Pepłowscy - gospodarze „Stareczki”


WILLA STARECZKA
ul. Świerkowa 15
43-460 Wisła
33 855-30-36
502-731-855
   


 



Pensjonat StareczkaWisła Nocleginoclegi 


Zapraszamy również do naszego drugiego obiektu - komfortowych Apartamentów Starka w Wiśle

http://www.starka.wisla.pl/